Podpisało do tej pory:
3132 osoby

Udostępnij petycję!

Prezes Rady Ministrów
Mateusz Morawiecki


Szanowny Panie Premierze,
od dłuższego czasu przyglądam się z niepokojem, jak ponadnarodowe korporacje, kierujące największymi platformami mediów społecznościowych na świecie, usiłują kształtować sposób myślenia swoich użytkowników i kolejnych pokoleń. Korzystając z ogromnych możliwości, jakie daje im dostęp do setek milionów, a nawet miliardów ludzi, torują drogę skrajnie lewicowej ideologii. 

Szczególnie niepokojąca zdaje się być współpraca wirtualnych gigantów z liberalnymi politykami, motywowana ideologicznie lub finansowo. Najbardziej spektakularnym przykładem takiego współdziałania była kampania prezydencka w Stanach Zjednoczonych. Wszystkie platformy społecznościowe, w mniejszym lub większym stopniu dyskryminowały republikańskiego kandydata, uzasadniając cenzorskie praktyki troską o „zwalczanie mowy nienawiści”. Obecnie Donald Trump utracił m.in. dostęp do Twittera, co jest ogromnym utrudnieniem dla jego działalności politycznej. Nie chcę sobie nawet wyobrażać, że platformy społecznościowe mogą w podobny sposób kształtować życie polityczne w naszej Ojczyźnie.

Internetowe media dysponują całym wachlarzem narzędzi, z których korzystają, by promować treści określone ideologicznym kluczem. Wszystko, co się z nimi kłóci, a zatem wpisy i materiały promujące wartości chrześcijańskie, prawicowe, konserwatywne, tradycyjne – są gotowi blokować, ukrywać, ograniczać.

Apeluję o podjęcie stanowczych i bezzwłocznych kroków, aby wolność słowa była w Polsce chroniona, szczególnie w przestrzeni wirtualnej! Korporacje takie, jak Facebook, YouTube czy Twitter muszą dostosować się do panującego w Polsce prawa, nie na odwrót! Wzywam do odrzucenia unijnych regulacji, które wprowadzają w państwach europejskich coraz głębszą inwigilację! Czas powiedzieć „STOP” cenzurze internetu!


Z poważaniem,

    CENZURA INTERNETU STAJE SIĘ GŁÓWNYM NARZĘDZIEM WALKI POLITYCZNEJ! MEDIA SPOŁECZNOŚCIOWE W SPOSÓB NIESKRĘPOWANY KREUJĄ SKRAJNIE LEWICOWĄ RZECZYWISTOŚĆ, BLOKUJĄC TREŚCI KONSERWATYWNE, CHRZEŚCIJAŃSKIE I WSZYSTKIE INNE, KTÓRE KŁÓCĄ SIĘ Z ICH AGENDĄ!

    Trzeba postawić sprawę jasno! Cenzura, która jest obecna na największych portalach internetowych, tj. YouTube, Facebook, Twitter, nie powstała po to, żeby przeciwdziałać terroryzmowi lub wirtualnej przemocy!
    Służy propagandzie, wykluczaniu z publicznego obiegu informacji tych treści, które zostaną uznane za niepożądane. Czyli jakich? Ostatnia dekada pokazuje, że chrześcijańskich, narodowych i konserwatywnych – a w ciągu ostatniego roku wszystkich, które sprzeciwiały się oficjalnej narracji koncernów farmaceutycznych!

    Monopolizacja wirtualnego rynku doprowadziła do tego, że ogromna większość obywateli korzysta z tych samych platform.
    Spędzają tam czas, czytają wiadomości, wymieniają się poglądami, reklamują swoje biznesy. Niemal tak samo, jak w prawdziwym państwie. Problem polega na tym, że administrator (albo nawet odpowiednio zaprogramowany algorytm) może natychmiast ograniczyć naszą wolność w ramach danego portalu. Cenzura ma wiele twarzy: zawieszenie lub likwidacja profilu, blokada wskazanych treści, oskarżenie o sianie dezinformacji, uniemożliwienie zarabiania na reklamach, a wreszcie tzw. shadowban – czyli utrudnienie docierania do odbiorców, o którym użytkownik nie zostaje nawet powiadomiony.

    Rok 2016: nagła, skoordynowana blokada polskich stron narodowych!

    W roku 2016 w bardzo krótkim czasie Facebook usunął cały szereg profili prowadzonych przez środowiska narodowo-konserwatywne. Marsz Niepodległości, Ruch Narodowy, Młodzież Wszechpolska i inne, których wielkość dochodziła do ponad 100 tysięcy fanów. Jednocześnie trzeba podkreślić, że skrajnie lewicowe organizacje, które w odróżnieniu od powyższych rzeczywiście głoszą poglądy totalitarne, mimo zgłoszeń pozostają bezkarne!

    Rok 2017: próba zawieszenia szeregu największych profili katolickich!

    Niedługo później, bez żadnego uzasadnienia, Facebook zawiesił ponad 20 wiodących stron, zajmujących się tematyką religijną. Wiele z nich gromadziło kilkaset tysięcy odbiorców, a największa około 6 milionów! W wyniku gwałtownych protestów część profili została przywrócona, ale właściciele nie doczekali się rzetelnego wyjaśnienia całego zamieszania. Jednocześnie giganci internetowi pozwalają na publikację najbardziej obrzydliwych aktów profanacji, takich jak zbezczeszczenie Pisma Świętego i wizerunku Matki Bożej przez Adama „Nergala” Darskiego, który nie doczekał się żadnych konsekwencji.

    Rok 2019: ACTA 2, unijna dyrektywa przyjęta przez Parlament Europejski!

    Wbrew bardzo licznym protestom w całej Europie, parlamentarzyści w Strasburgu przegłosowali dyrektywę o prawach autorskich, która według krytyków przybliżyła nas do cenzury prewencyjnej i ograniczenia wolności słowa w sieci.

    Rok 2020: wpływ platform społecznościowych na wybory prezydenckie w USA!

    Już w czasie poprzedniego wyścigu o fotel w Białym Domu (2016) można było zaobserwować współpracę lewicowych polityków z korporacjami. Hasła w wyszukiwarce Google dotyczące mocnych stron Hillary Clinton były promowane na wyższe miejsca, a artykuły o Donaldzie Trumpie nie ukazywały się w wynikach. W zeszłym roku Twitter blokował wpisy o aferach Bidena, natomiast profile Trumpa w mediach społecznościowych zaczęły podlegać coraz ostrzejszej cenzurze. Obecnie republikański kandydat całkowicie stracił dostęp np. do Twittera. Sam fakt, że platformy mogą jednym kliknięciem uciszyć człowieka, który w teorii był wówczas najpotężniejszą osobą na świecie, stwarza nieprawdopodobne pole do nadużyć.

    Rok 2021: praktyki cenzorskie zwiększają tempo!

    Niedawno, bo jeszcze w tym roku, UE uchwaliła tzw. TERREG, zawierający przepisy pozwalające usunąć w ciągu godziny wszelkie treści, które – zdaniem unijnych urzędników – są związane z terroryzmem. TERREG nie tylko poważnie narusza wolność słowa, podlegającą teraz skrajnie nieobiektywnym organom, ale również sprzyja monopolizacji przestrzeni internetowej przez cyfrowych gigantów, którym znacznie łatwiej się dopasować do uciążliwych regulacji.

    Niedługo potem Parlament Europejski wyraził poparcie dla prawa zapewniającego unijnym urzędnikom swobodny dostęp do wszystkich wiadomości internetowych obywateli UE! Każdy komunikator, nawet szyfrowany, w myśl nowych rozwiązań ma utracić swoją prywatność. Wszystko w imię bezpieczeństwa dzieci, tak jak poprzednie próby cenzury podejmowano pod hasłem „walki z terroryzmem”! Chociaż większość Europejczyków obawia się tak radykalnego ograniczenia prywatności, fanatyczni eurokraci już pracują nad konkretnymi propozycjami, które pojawią się do końca roku.

    W erze walki z pandemią narzędzia cenzorskie znalazły się w powszechnym użyciu! Na oficjalnym blogu portalu YouTube pojawiła się informacja, że od tej pory z platformy usuwane będą wszelkie materiały, które zawierają nieprawdziwe informacje dotyczące szczepionek – „nieprawdziwe” według cenzorów – ale także takie, które podważają ich skuteczność! Zawieszone już zostały profile najbardziej rozpoznawalnych działaczy, sprzeciwiających się powszechności szczepień na COVID-19, z całego świata. Cenzura trwa od dawna, o czym świadczą również przykłady z polskiego podwórka – np. usunięcie konta doktora Pawła Basiukiewicza na Twitterze, za polemikę z oficjalną narracją ws. walki z pandemią.

    Ataki na wolność słowa to codzienność, z którą muszą mierzyć się prawicowi i konserwatywni działacze! W tym tygodniu YouTube usunął kanał Wojciecha Sumlińskiego, karząc w ten sposób dziennikarza za stworzenie filmu o zbrodni w Jedwabnem, broniącego Polaków przez kłamstwami zagranicznych propagandzistów. Ograniczenia dotknęły również profilu wRealu24 (nie pierwszy raz) za promowanie ww. filmu. Także strona Ruchu Narodowego na Facebooku regularnie mierzy się z miękkimi praktykami cenzorskimi, takimi jak usuwanie niektórych treści albo ukrywanie ich przed subskrybentami.

    Podpisz petycję! Apelujemy do premiera Mateusza Morawieckiego o przeciwstawienie się bezkarnemu ograniczaniu wolności słowa w mediach społecznościowych! Upominamy się o swobodę w rozpowszechnianiu treści, które są legalne w świetle polskiego prawa!

    Udostępnij petycję!

    Informujemy, że Państwa dane są przetwarzane przez podmioty: Ruch Narodowy, adres do korespondencji: Noakowskiego 10/12, 00-666 Warszawa; (administrator danych osobowych), w następujących celach: a) w celu złożenia podpisu i wysłania petycji oraz wsparcia akcji, przetwarzanie Państwa danych w wyżej wskazanym celu służy podjęciu działań przed zawarciem umowy zgodnie z art. 6 ust.1. lit. b Rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z 27 kwietnia 2016 roku w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (RODO), b) w ramach utrzymywania stałego kontaktu z Ruchem Narodowym w związku z prowadzonymi przez nich działaniami, w szczególności poprzez informowanie o organizowanych akcjach społecznych i możliwościach wspierania działalności Ruchu Narodowego. Przetwarzanie Państwa danych w wyżej wskazanym celu uzasadnione jest prawnie usprawiedliwionymi interesami realizowanymi przez administratora danych osobowych, zgodnie z art. 6 ust.1. lit. f RODO. Podanie przez Państwa danych jest dobrowolne, niemniej bez ich wskazania nie będzie możliwe wykonanie złożenie podpisu, wysłanie petycji i wsparcie akcji.

    Mają Państwo prawo dostępu do swoich danych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia ich przetwarzania, jak również prawo wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania oraz prawo do przenoszenia danych. Wszystkie te żądania będziecie mogli Państwo zgłaszać na adres siedziby Ruchu Narodowego, ul. Noakowskiego 10/12, 00-666 Warszawa, z dopiskiem „Inspektor Ochrony Danych” lub na adres e-mail: sekretarz@ruchnarodowy.net. Mają również Państwo prawo do wniesienia skargi do organu nadzorczego. Do Państwa danych osobowych mogą mieć również dostęp podmioty świadczące na rzecz administratora danych osobowych usługi, w szczególności hostingowe, informatyczne, wysyłkowe. Podane dane osobowe mogą być przetwarzane w sposób zautomatyzowany, w tym również w formie profilowania. Jednak decyzje dotyczące indywidualnej osoby, związane z tym przetwarzaniem nie będą zautomatyzowane. Państwa dane osobowe będą przechowywane przez nas bezterminowo, jednak nie dłużej niż przez okres przedawnienia roszczeń z tytułu naruszenia przepisów o ochronie danych osobowych w razie otrzymania od Państwa sprzeciwu wobec przetwarzania danych.

    Twoja petycja trafi do:

    Pan Mateusz Morawiecki
    Prezes Rady Ministrów
    kontakt@kprm.gov.pl